Droga na skróty
Każda dziedzina sztuki wymaga dedykacji i szacunku.
Każdy niecierpliwy i zbuntowany szuka drogi na skróty.
Początkujący są niecierpliwi i chcą podbijać świat. Przychodzą w nastroju buntu, przychodzą łamać zasady. To normalne. Taki jest odwieczny porządek.
Zuchwałość jest potrzebna. Trzeba się odważyć. Trzeba wierzyć w siebie. Mieć siłę tysiące razy próbować. Co z tego wyjdzie – czas pokaże. Każdy wielki na początku jest zuchwały. Później nabiera pokory.
Nasionko musi myśleć o sobie jak o wielkim drzewie. Musi przyjąć za naturalne swoje prawo do wzięcia ziemi, wody, światła i powietrza jako swoich. Pnąć się w górę na własną rękę, nawet gdy wokół są inne drzewa. Nie warto mieć szacunku dla tradycji, ale warto mieć szacunek dla sztuki.
Nasionko ma w sobie całe drzewo.
Nasionko jest potencjalnie drzewem. Ma w sobie całe drzewo, ale nie jest jeszcze drzewem. Musi urosnąć, a to trwa.
Niecierpliwy chce żeby z ziemi wyrastały same owoce. Po co mu pień i liście? Po co całe drzewo, skoro chodzi tylko o owoce? Mistrz znajduje upodobanie w pielęgnowaniu drzew. Owoce przyjdą później w wielkich ilościach – gdy drzewo wzrośnie i dojrzeje.
Niecierpliwy chce owoców, a nie docenia drogi. Żeby osiągnąć mistrzostwo trzeba mieć upodobanie w drodze. Z niej wyrasta mistrzostwo które jest skutkiem ubocznym. Mistrz sztuki tworzy wielkie dzieła spontanicznie i bez przywiązania.
Na własnej drodze każdy krok jest nagrodą.
Zbuntowani dużo krzyczą. Uczciwi w ciszy trenują i budują swoje mistrzostwo. Nie dlatego, że pragną owoców, ale dlatego że ich droga sama w sobie jest spełnieniem, nagrodą jest każdy pojedynczy krok. Robią bo lubią. Tak dzieje się tylko na swojej własnej drodze. I właśnie po tym można tą własną, przeznaczoną sobie drogę rozpoznać.
Ludzie niegodni czują, że muszą najpierw sprofanować to, czego pragną. Tak żeby mogli poczuć się godni sięgnięcia po coś, na co nie zasłużyli.
Ludzie gardzący sobą muszą pogardzić sztuką by pozwolić sobie wejść do jej świątyni. Szacunek zatrzymuje ich, bo pokazuje jak wiele mają braków, a tego nie mogą znieść. Nie mogą znieść myśli o ilości czasu jakiej trzeba by osiągnąć mistrzostwo.
Poszukiwanie skrótów może trwać dłużej
niż uczciwe przejście całej drogi.
Kto pragnie tylko owoców, może poczuć się oszukany, gdy podstępem dotrze na miejsce. Na miejscu okazuje się, że jest już po wszystkim, że to droga się liczyła. A prawdziwym owocem jest coś innego niż nam się zdawało na początku.
Mistrzostwo w jednej dziedzinie pozwala zrozumieć mistrzostwo innych dziedzin. Pomaga docenić. I pomaga znaleźć upragnione skróty, oddzielić istotne od nieistotnego.
Techniczna biegłość bez natchnienia produkuje dzieła błyskotliwe lecz puste. Natchnienie bez technicznej biegłości produkuje dzieła z potencjałem, ale ułomne.
Wielkie dzieło jest wspólnym dziełem boskiego i ludzkiego.
Wielkie dzieło jest owocem spotkania nieba i ziemi, wysokiego i niskiego.
Natchnienie jest istotne, ale ono musi spotkać opanowany umysł i ciało. Sama technika nie wystarczy, potrzebna jest iskra boża. Sama iskra boża często nie wystarczy, potrzebna jest zdolność jej przekazania.
Malarz może mieć wspaniałe wizje ale nie mieć umiejętności, by je zrealizować. Jest wtedy niespełniony bo wizje przychodzą i przepadają. Aby posiąść umiejętności potrzebna jest praca nad sobą. Ona może być lekka i przyjemna, może być wykonywana w formie zabawy, ale musi być intensywna i wymaga czasu. Zasady sztuki trzeba opanować. Ciało i umysł muszą być wyćwiczone i zdyscyplinowane.
Zasady sztuki trzeba opanować.
Mistrzowska swoboda jest wypracowana. Jest wynikiem bezbłędnego opanowania podstaw, które przeniknęły podświadomość. Narzędzia zostały utworzone podczas przygotowań i teraz są gotowe by używać ich na zawołanie.
Nauka chodzenia to mnóstwo potknięć. Początek zawsze jest przepełniony porażkami. Podejście w formie zabawy pozwala to znieść. Ja nie przegrywam, ja tylko się bawię.
Jesteś niezwyciężony dopóki się bawisz.
Zabawa nie przywiązuje się do efektów. A jednocześnie zaangażowanie jest pełne. Są spełnione dwa warunki. Pełne zaangażowanie w działanie i brak przywiązania do owoców.
Brak przywiązania to nie to samo co lekceważenie. Odróżnij zabawę od pogardy. Zabawa jest nieprzywiązana, ale angażuje się całkowicie. Pogarda jest tak przytłoczona przywiązaniem, że zaczyna udawać nieprzywiązanie, bo nie może znieść jego ciężaru. Jest wycofaniem się. Pozorna obojętność jest paraliżem strachu przed porażką. Tak wielkie jest przywiązanie do owoców.
Przywiązanie do owoców blokuje swobodne działanie.
Łatwiej jest śmiać się z cudzych potknięć niż samemu coś zrobić. Tacy prześmiewcy siedzą w bazie, bojąc się wyjść i doznać porażki, ośmieszyć się nieudolnością. To co miało chronić przed bólem staje się kulą u nogi.
Czasem może przyjść ktoś znikąd i zrobić coś wspaniałego bez przygotowania. Później może mieć kryzys drugiego dzieła. Jeśli czuje, że pierwsze udało się bez zasług, zrobienie drugiego pod presją oczekiwań może zakończyć się porażką. Przywiązał się do efektów i stracił swobodę. Teraz jest już skupiony na owocach zamiast tak jak na początku – skupić się na nieprzywiązanym działaniu, na sztuce dla sztuki.
Mistrz nie szuka celu, on idzie swoją drogą.
Mistrz nie szuka drogi, on jest drogą.
